Bartek Gil
Nie widać go, nie słychać, ale bez niego nie byłoby Listy. Dzięki niemu co tydzień poznajemy wyniki Listy Przebojów. Delikatnym kliknięciem myszki zamyka notowanie Listy. I to on, a nie jakaś tam bezduszna maszyna, wszystko nam to pięknie przygotowuje do odtwarzania. Prywatnie słucha ... wielu rzeczy.